Bez cenzury Bez namysłu Bez sensu
Blog > Komentarze do wpisu
Trochę fantazji, handlowcu!

Nawaliliśmy z robotą. Produkcyjnie. Klient nie dostanie na czas towaru, który zamówił już z miesiąc temu, a jeszcze mu przysięgałam w piątek, że wszystko pod kontrolą i towar już tupie, żeby się wysłać zgodnie z terminem. A ten termin to już jutro. A 200 szt. brakuje. I jutro też będzie brakować. A klient już zapłacił. Za ten towar, którego nie dostanie, także.

Przyszło się tłumaczyć i kajać. A że to klient z Rosji, więc tłumaczyć i kajać się musiałam po rosyjsku. Zlepek „Ogromnie mi przykro poinformować…”, „nie z naszej winy”…, „nie mogliśmy przewidzieć”…. itd. chciałam zakończyć jakimś ładnym wyrażeniem szczerego żalu i w poszukiwaniu inspiracji zwróciłam się do Googla z zapytaniem „przeprosiny po rosyjsku”.

Wg Googla, dobrze by było zakończyć mój mail taką oto sekwencją:

Я признаю свою вину,
И совесть мучает ужасно.
Прошу, пожалуйста не злись
И не смотри ты так бесстрастно.

Не мучь обидою своей,
Прости, молю, меня скорее!
Ошибку я осознаю
И очень сильно сожалею.

Myślę, że klient, po takim zakończeniu, zbyt długo by się nie gniewał.


A oto tłumaczenie:

Wiem, zawiniłam, przyznaję,

Sumienie strasznie mnie męczy.

Ale proszę, nie złość się już na mnie

I nie patrz tak obojętnie.

 

Nie katuj mnie swoją urazą

Błagam, wybaczyć mi zechciej.

Błąd swój w pełni rozumiem

I bardzo, bardzo żałuję.

 

Szkoda, że odwagi mi zabrakło na coś więcej niż "bardzo mi przykro z powodu zaistniałej sytuacji". Klient wybaczył, ale niedosyt pozostał : ) 

 

poniedziałek, 10 lipca 2017, troczka

Polecane wpisy

  • Starsi panowie dwaj

    Małe jeziorko, słońce, ławeczki wśród zieleni. Lekki wiaterek od jeziora niósł ożywczy zapach szlamu i rozkładających się ryb, a w szuwarach kopulowały kaczki.

  • Jedno oko na Maroko

    Takietam.... trochę śmieszne. Kolega przysłał smsa: "przesyłka dotarła?" Odpisałam: "Dotarła. Zapomniałam.... - ... zapomniałam zawiadomić, miałam napisać, ale

  • To wszystko przez drzwi!

     Puk puk! Przerywam odkurzanie i nasłuchuję, bo wydaje mi się, że ktoś pukał. Puk puk! – niestety. Człapię do drzwi, odkurzacz, nie wiem po co, ci

TrackBack
TrackBack URL wpisu: