|
Bez cenzury
Bez namysłu
Bez sensu
Blog > Komentarze do wpisu
Kazio po raz pierwszy
Błogosławi dusza moja Pana za dar, jakim obdarzył mnie i moich współpracowników. Kazio. Kazio kilka dni temu został powołany na zarządcę obiektu produkcyjnego. Fucha jakże dla Kazia odpowiednia - póki co nie musi nic robić, bo produkcja jeszcze nie jest uruchomiona. Jeśli nie zgubi kluczy - to już plus. Kazio więc z należytą powagą piastuje swoje stanowisko, utrudniając innym pracę jak się da. Ostatnio, poproszony o udostępnienie budynku do oględzin - odmówił. Tak, ja też chciałam wiedzieć dlaczego. Gdyby miał naprawdę dobry powód, kolega by mi tego nie opowiadał parskając co chwilę śmiechem. Otóż - Kazio wykąpał się. Tak, wiem, to zupełnie normalne zachowanie, zwłaszcza po pracy, po której kąpiel często jest uzasadniona, a nawet wskazana. Ale to był jego powód. Kazio był po kąpieli i nie będzie wychodził na mróz. Kluczy nie da. Czekać. Komisja poczeka, aż Kazio ostygnie, to budynek zobaczy. Żebyście wiedzieli, że czekali. Dziś - ten sam kolega potrzebuje wymierzyć budynek, w związku z czym, dzwoni do Kazia, aby ten mu budynek otworzył. Kazio odmawia. Też jest powód - uruchamia drukarkę. Znowu trzeba zaczekać. Mija pół godziny i oto Kazio gotowy jest do współpracy. Tylko kilka dni - i tyle radości. Intuicja mi podpowiada, że o Kaziu będzie na blogu częściej i jestem za to zarządowi niezmiernie wdzięczna. czwartek, 09 lutego 2012, troczka
TrackBack
|
|
Wejścia były 3, strasznie dziękuję
za umieszczenie mnie tam, czuję
się wyróżniona, ach....;))