|
Bez cenzury
Bez namysłu
Bez sensu
Blog > Komentarze do wpisu
Cena życzliwości
Wijąc się jak makaron, kolejka wlokła się (jak makaron także) - w kierunku kasy. Na którymś tam zakolu, wystarczająco blisko, by głos sprzedawcy wygrał z Michaelem Jacksonem z głośników, zrozumiałam, że oto mam do czynienia z perełką i samorodnym talentem kasjerskim. - Dziękujemy za zakupy, do zobaczenia i gwiazd jak diamenty nad głową. - Pożegnał miło klienta. - Do zobaczenia mam nadzieję, wkrótce. A tym czasem życzę samych miłych chwil. Proszę rozważyć kąpiel przy świecach wieczorem, arrivederci! - Pożegnał następnego.... - Samych dodatnich temperatur! - Uśmiechu na ustach teściowej! Hm, obserwowałam go z coraz większą fascynacją. Pomysły mu się nie kończyły, żadnego klienta nie potraktował powtórką, przynajmniej na moich oczach i uszach. Ludzie, jakby przyzwyczajeni do takiego finału zakupów, brali resztę, towar i paragon i szli sobie bez odrobiny zaskoczenia na twarzy. Być może sieć księgarni wprowadziła nowe standardy, o których dotąd nie miałam pojęcia? W każdym razie słuchałam zaczarowana i z rozdziawioną gębą. Zaraz miała być moja kolej i nie mogłam się doczekać, czego mi pożyczy na dowidzenia. - Gratuluję wyboru - pochwalił, naliczając należność za gazetę i wiśniowe gumy do żucia. - Na pewno będzie pani zadowolona, dobrze poinformowana i będzie pachnieć wiśniami. Mamy w promocji atlas.... - dodał. (cisza) - Płytę z przebojami Cohena? - Nie nie nie - zniecierpliwiona już chciałam płacić i usłyszeć życzenia. Westchnął. - Landryny? - zerknął tylko i nie czekając na odpowiedź, zajął się moją kartą płatniczą. - Paragon na pamiątkę - podał mi wydruk. - Dziękuję i do widzenia. - Słucham? - oburzyłam się. - A życzenia? - Życzenia przysługują od 15 zł w górę - odparł. - Wystarczyło dobrać landryny, ale cóż.... - Żartuje pan? - ale niestety, jego mina mówiła, że nie mam na co liczyć. Schowałam kartę, gazetę i gumy do żucia i już miałam ogłupiała odejść od kasy, gdy usłyszałam: - Życzę na przyszłość większego rozmachu w zakupach - mrugnął i zajął się następnym klientem. poniedziałek, 27 lutego 2012, troczka
TrackBack
Komentarze
Gość: Largo Micropig, 89-68-193-27.dynamic.chello.pl
2012/02/28 01:18:04
Ale już na teksty w trakacie obsługi zasłużyłaś... Swoją drogą ciekawe co jest, jak się kupi rzeczy za naprawdę dużą kasiorę. Życzenia sie spełniają? (na razie sklepu)
2012/03/12 08:39:54
Z ostatniej chwili: dowiedziałam się z pewnych źródeł, iż Empik intensywnie pracuje nad ulepszeniem obsługi, aby klient odchodził od kasy z efektem "WOW!".
WOW! |
|
rozmach jest w życiu niezbędny ;))